poniedziałek, 29 września 2014
niedziela, 28 września 2014
25
Stachu, mówisz seks cię ostatnimi czasy nie satysfakcjonuje. Może zacznijcie robić też inne rzeczy. Nie zwalaj winy na prezerwatywy i pytasz, które najlepsze. Tak, ja znawca, te o smaku chuja. Durna, durny ty. Powiedz, ile można ruchać? Porozmawiać też trzeba. A kochać? Tuliłeś Bogumiła, on ciebie? Tak, ostatnio kiedy wąż próbował zjeść kurę. Dobre i to, byliście w zoo? Abstrahując, czym Bogumił zajmuje? Oglądaliście zabić metalowym falusem uprawiając cielesność w wielkim mieście.Boguś reżyser?
sobota, 27 września 2014
Na ostatni guzik
Myślę o twej skórze
Myślę o twych ustach
Myślę o mej szyi
Myślę o twych dłoniach
Myślę o mych biodrach
Myślę o mych paznokciach
Myślę o twych ramionach
Co wierzchołkiem pleców
Kończę się na myślach
Myślę o górze lodowej
Zimno przeszywa każdą molekułę mnie
To tak podobnie
Myślę o twych ustach
Myślę o mej szyi
Myślę o twych dłoniach
Myślę o mych biodrach
Myślę o mych paznokciach
Myślę o twych ramionach
Co wierzchołkiem pleców
Kończę się na myślach
Myślę o górze lodowej
Zimno przeszywa każdą molekułę mnie
To tak podobnie
piątek, 26 września 2014
23
Stachu, pytasz co teraz robię, zawinęłam nogi w koc, położyłam książkę na kolana. A Ty, Staszku? Kilka razy przebrałeś, potrzebujesz mojej rady. Mów w co ostatecznie odziałeś. Stoisz w gaciach. Czyli na nic zdecydowałeś? Ładnie Tobie w tym nic. Właśnie to chciałeś słyszeć. Durny narcyz. Ja mam na myśli, wskakuj do łóżka, nigdzie nie idź. Te wyjścia ostatnimi czasy tobie nie wychodzą. Why, pytasz. Poligloto, potem śpię na siedząco.
https://www.youtube.com/watch?v=lXbEmzW-fJo
https://www.youtube.com/watch?v=lXbEmzW-fJo
środa, 24 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
Jedyna J.
Urósł we mnie piękny kwiat
Ciekawa go każdego dnia
Tak podobny
Radować czy się bać
Och, ten kwiat
Wszystkie ciotki świata zakochane w nim
Dziadek - ojciec mój srogi na rękach nosi
Wujek srogi - brat mój świata nie widzi
Och, czuły kwiat
Radować czy się bać
Imię Twoje Julia
A Ty, lubisz powtarzać na drugie mam Nat.
Ciekawa go każdego dnia
Tak podobny
Radować czy się bać
Och, ten kwiat
Wszystkie ciotki świata zakochane w nim
Dziadek - ojciec mój srogi na rękach nosi
Wujek srogi - brat mój świata nie widzi
Och, czuły kwiat
Radować czy się bać
Imię Twoje Julia
A Ty, lubisz powtarzać na drugie mam Nat.
niedziela, 21 września 2014
22
Stachu, nie mogę znieść tego narzekania. Niczego tobie nie brakuje, jesteś zdrowy, Bogumiła kochasz, on poza tobą świata nie widzi. Miałeś pracowity weekend. Kto nie ma? To powód, aby życie przeklinać?
Rozumiem twoje pierdolenie, zmęczenie przez cię przemawia. Obejrzyj film, poczytaj, idź spać. Odpuść sobie dziś ten kościół. To już jakiś obowiązek, durny. Myślę, Bogumił z wielka chęcią zagłaszcze cię do snu.
Rozumiem twoje pierdolenie, zmęczenie przez cię przemawia. Obejrzyj film, poczytaj, idź spać. Odpuść sobie dziś ten kościół. To już jakiś obowiązek, durny. Myślę, Bogumił z wielka chęcią zagłaszcze cię do snu.
sobota, 20 września 2014
21
Stachu, otwarcie rozmawiamy zawsze o seksie, tak już wspominałeś, że swój pierwszy raz odbyłeś z dziewczyną i było to dramatyczne przeżycie. Byłeś zagubiony, nie odkryłeś siebie. Po nocach nie mogłeś spać tak namiętnie myśląc o panu z geografii. A był brzydki jak psi chuj. Myślałeś, że zwariowałeś i chore są te ciągoty. Przemawiała twoja zdrowa podświadomość. Taki urodziłeś, nie wybrałeś, uczyniła to natura. Powiedz, mógłbyś teraz kochać z kobietą? Ewentualnie ze mną, pod warunkiem, że tak dobrze byś mnie nie znał, inaczej miałbyś wrażenie, że posuwasz siostrę, której nie masz. Durny, znów byś dramat odbył! Jakbym Krzysia słyszała. Tak, brakuje mi i myślę czasem o nim. Byłeś zazdrosny o naszą przyjaźń, mówisz. I zastanawiałeś dla czego nie poznałam was. Nie było sposobności, uwierz. Stachu, może to i dobrze, mógłbyś go pokochać, a teraz byś cierpiał. Krzyś i tak by umarł.
Na potrzebę wiersza stworzyłam boga
Co zasłania oczy tłustą chmurą
Aby tylko nie widzieć nas
Gardzi pychą mój boski stwór
Na podobiznę moją stworzyłam psa
Sukę o imieniu Znajda
Oczu nie zasłania
Aby widzieć kolory
Czarno-biały świat
Przychodzi do mnie co wieczór bóg z kulawą suką
Kładzie głowę na lewe kolano suka na prawe
Wzrokiem na mnie
Patrzymy na siebie
Myślę o stali
Mój czuły betonowy dotyk głaszcze
Kolejno zamykamy powieki
Nad ranem wyślizguję
Zostawiam psa i sukę
Kopulują na podłodze
Tak powstaje nowy świat
Około godziny dziesiątej
Gotuje dla nas kaszę oni zmęczeni trudem nocy śpią
Budzę
Świat mknie
Co zasłania oczy tłustą chmurą
Aby tylko nie widzieć nas
Gardzi pychą mój boski stwór
Na podobiznę moją stworzyłam psa
Sukę o imieniu Znajda
Oczu nie zasłania
Aby widzieć kolory
Czarno-biały świat
Przychodzi do mnie co wieczór bóg z kulawą suką
Kładzie głowę na lewe kolano suka na prawe
Wzrokiem na mnie
Patrzymy na siebie
Myślę o stali
Mój czuły betonowy dotyk głaszcze
Kolejno zamykamy powieki
Nad ranem wyślizguję
Zostawiam psa i sukę
Kopulują na podłodze
Tak powstaje nowy świat
Około godziny dziesiątej
Gotuje dla nas kaszę oni zmęczeni trudem nocy śpią
Budzę
Świat mknie
czwartek, 18 września 2014
Jesień!
Zaczynam słuchać Tori Amos
I czuję ją właściwie zawsze o tej porze roku
Przywołuje kilka wspomnień
Jej nowy głos
I melancholijna jestem przez chwilę
O tej porze dnia
Jutro rano wychodząc z domu
Szepnę w przestrzeń
Dzień dobry jesień, miło znów cię poznać
Jesień, tylko nie płacz
I pójdę w ten złoty świat
poniedziałek, 15 września 2014
Rozciąga we mnie kot grzbiet
Bardziej pies z głową w dół
Ćwiczę siebie
W pozycji kwiata co umarł
Ciało chłonie podłogę
A serce objedzone z żeber
Obdarte ze skóry
To te potwory we mnie
Nadal tłucze je
I o dziwo triumfuje
https://www.youtube.com/watch?v=cgqOSCgc8xc
Bardziej pies z głową w dół
Ćwiczę siebie
W pozycji kwiata co umarł
Ciało chłonie podłogę
A serce objedzone z żeber
Obdarte ze skóry
To te potwory we mnie
Nadal tłucze je
I o dziwo triumfuje
https://www.youtube.com/watch?v=cgqOSCgc8xc
niedziela, 14 września 2014
20
Chodzę i pytam. Stachu, pytasz kogo.Nikogo. Pytasz gdzie. W tę niedzielę. Twierdzisz durna. Stachu, milcz.
sobota, 13 września 2014
piątek, 12 września 2014
19
Stachu! Staszku! Stanisławie! Mówię do ciebie, durny. Jesteś nie obecny. Przyszedłeś pomilczeć? Rzeknę tylko, iż cholernie miło widzieć ciebie. Myślę, tobie też, tak ściskasz mą dłoń, że za chwilę kości me wieczorne światło ujrzą. Wszystko w porządku? Chyba myśli tobie cebulki drą.
Tylko kiwnął, położył głowę na me kolana. To była dziwna noc. On chrapał, ja nie zmyłam makijażu, po raz pierwszy spałam na siedząco. Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę ze szczypiorkiem, nadal milcząc. Wychodząc ucałował mnie w czoło, jak zwykł. Dziękuję, kochanie, za tę rozmowę - Stachu przemówił.
Tylko kiwnął, położył głowę na me kolana. To była dziwna noc. On chrapał, ja nie zmyłam makijażu, po raz pierwszy spałam na siedząco. Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę ze szczypiorkiem, nadal milcząc. Wychodząc ucałował mnie w czoło, jak zwykł. Dziękuję, kochanie, za tę rozmowę - Stachu przemówił.
czwartek, 11 września 2014
18
Stachu, mówisz tęsknię. Bzdura!Gadanie! Nie, nie jestem opryskliwa, jestem zmęczona. Znasz moje zdanie, dla chcącego... O przyjaciół się dba, chcesz gadać to patrz na mnie. Kiedy widziałeś mnie ostatnio? Mieszkamy tak nie daleko. Ostatnimi czasy częściej widuję moich przyjaciół z nad morza. Rozumiem, masz mnóstwo na głowie, kto nie ma. A ja chcę widzieć twoje oczy rozbiegane, kiedyś mówiłeś, że lubisz moje zbieżne. Nadal lubisz. To gdzie ty? Przepraszam, marudzę dziś wieczór. Stopy mam zmęczone. Rozmawiamy często, a to ważne. A oczy to tylko kolejny zmysł. Słuchaj Stachu, może uciekaj lepiej, zaraz odezwie mój dotyk. Jesteś durna, do jutra! - Stachu.
środa, 10 września 2014
Mów do mnie ładnie
Mów do mnie składnie
Nic mi nie "wyłanczaj"
Komponuję kolację
Jestem głodna jak pies
Wylatany po świecie
Zaszyty bies
Podarłam zbiesiłam bo jak inaczej bez ciebie... ...
https://www.youtube.com/watch?v=6DU6lDPs-AQ
Mów do mnie składnie
Nic mi nie "wyłanczaj"
Komponuję kolację
Jestem głodna jak pies
Wylatany po świecie
Zaszyty bies
Podarłam zbiesiłam bo jak inaczej bez ciebie... ...
https://www.youtube.com/watch?v=6DU6lDPs-AQ
wtorek, 9 września 2014
17
Stachu, co u mnie słychać? Metr ode mnie dziś słyszałam śmierć. Nie, nie żartuję. Wychodząc rano z Julią z klatki schodowej spadła obok nas wielka płyta betonowa z sterczącym zbrojeniem metalowym. Myślę litości nad nami by nie miała. Czy miałam litość nad robotnikami? Szepnęłam tylko " Fuck", Julia na to " Mamo, nie przeklinaj" i wyszłyśmy przez piwnicę. Oniemiałam, dopiero po chwili do mnie dotarło co się stało. Utwierdziłam, życie jest, w każdej chwili może nie być. Dziecię kruche ucałowałam, wytłumaczyłam co się stało, przypomniałam, też sobie, jak bardzo trzeba doceniać, kochać, szanować. Na złość i negatywne emocje tak szkoda marnować, trzeba radować sobą, życie spełniać, brać je garściami, bo twoje. Stachu, dla czego płaczesz? Wzruszyłeś. Czym? Moją przemową? Tym, że nie płakałbyś na moim pogrzebie. Stachu, jesteś durny.Uwielbiam Cię!
poniedziałek, 8 września 2014
Siren' ros. bez
Przyjdź i przynieś bez
Rozłóż na mej ziemi
Położę mnie bez
Twój koloru bieli
Mój kolor syreni
Powstanie flaga bezimienna
Nieprzynależna
My dwa światy
Nikt nas nie tknie
Bo kto to widział dotykać niewidzialne
niedziela, 7 września 2014
Ptaki, śmierć, drzewa,
Śpiewał dziś ptak o zachodzie słońca że wschodu nie będzie
Dotknął mnie skrzydłem że słów nie będzie
Idąc ulicą koło baru kuchni orientalnej zobaczyłam jego ramię w kształcie serca krwawe
Ciało obce
Ptak podany na gorącej patelni
Skwierczy
Amoniak pod mostem nie śmiał apetytu odebrać
W moim wypadku tylko uczucie jest tak śmiałe
sobota, 6 września 2014
16
Stachu, dla czego płaczesz? Z bólu. Dusza cię boli? Też. I złamana ręka mówisz. Miałeś wypadek? Gorzej. O szczękę księdza Anatola połamałeś. Zobaczyłeś jak młodego chłopca próbuje zaciągnąć na zakrystię? Koszmar. I noc spędzona na policji. Anatol dostanie za swoje? Wybacz Stachu, mam nadzieję, że nie tam gdzie lubi, bo ucieszy skurwiel. Nie płacz już, jesteś dzielny, tulę cię, jednak ta ostatnia ławka na więcej przydała, powiedz jak się czuje chłopiec? Nie wiesz, zabrali do psychologa. Tak pamiętam, jak opowiadałam, że nie mogłam w podstawówce religii opuszczać, i siedząc w ostatniej ławce niby nie uczęszczając, ksiądz Piotr po raz kolejny próbował mnie tulić i prawie mu ręce połamałam. Nie, psychologa nie potrzebowałam, toż tragedii nie było. Przyjechałam wtedy do kraju, którego nie znałam i ten "przedmiot" tak obcy, tak durny, nie rozumiałam. Do dziś dzień nie rozumiem. Czy moja Julia uczęszcza na religię? Absolutnie!
piątek, 5 września 2014
Umarła stokrotka we mnie
Kwiatostan nagi
Ogrom pytań zmęczonym wieczorem zabija jak nic
Lilie żonkile i pelargonie
Luzują łodygi w rytm wczesnej nocy
Zamykają nad ranem, tak zimne
Jesień rodzi mnie
Zawsze na odwrót
Jestem u siebie
Jestem szczęśliwa
Nie czujesz mnie
Naga besztam diabła
Tak kusi mnie
Potem rozkładam i pachnę miłością
Subskrybuj:
Posty (Atom)